środa, 21 czerwca 2017

PRZEDWYJAZDOWA GORĄCZKA

Do wylotu jeszcze miesiąc, ale czas kurczy się i mam wrażenie, że doba jest za krótka :)

Przede wszystkim wiza, która spędza mi sen z powiek.. Poważnie! Niby nie ma się czym stresować, ale cały czas rozmyślam, co jeśli jednak jej nie dostanę? Byłoby to mega niekorzystne w mojej obecnej sytuacji - wszystkie sprawy związane z pracą i szkołą już pozamykane i musiałabym wszystko zaczynać od zera!
Postanowiłam kilka dni temu poszukać informacji w internecie na temat tego, jak inni radzą sobie podczas takiej rozmowy, ale mnóstwo tam sprzecznym i mało optymistycznych wiadomości. Ostatecznie zadzwoniłam do mojej konsultantki, która dokładnie wyjaśniła mi co i jak, że nie ma się co bać, a odmowa wizy dla au pair to prawdziwa rzadkość :) Odrobinkę mnie to uspokoiło, ale chciałabym już mieć tą rozmowę za sobą. Mam nadzieję, że strach ma wielkie oczy i już niedługo będę mogła się pochwalić wizą!

Kolejna sprawa, nad którą muszę popracować, to wybór prezentów dla mojej host rodzinki.. Bardzo mi zależy, żeby były związane z Polską, praktyczne i niedrogie :) Czy się uda? Pojęcia nie mam!

Dla hostów kupiłam już płytę z różnymi polskimi piosenkami (tylko 19 zł w empiku!) myślę jeszcze o książce kucharskiej z polskimi przepisami (hostka uwielbia gotować) i typowych polskich słodyczach

Jeśli chodzi o dzieciaki, robi się trudniej, bardzo chciałabym kupić im książkę z polskimi bajkami po angielsku, torbę do kolorowania z polskim wzorem i jakieś gry planszowe/puzzle związane z naszym krajem. Przeszukałam cały internet i zaczynam się martwić, bo mało firm oferuje tego typu produkty, a jeśli jakaś już oferuje, to zazwyczaj są bardzo drogie, albo kiepskiej jakości. Poszukam jeszcze, mam nadzieję, że z sukcesem, a jak się nie uda, to będę musiała zmienić koncepcję :(

Jeśli chodzi o pozostałe przygotowania, to idą pełną parą, jestem bardzo podekscytowana, planuje podróże i zaczynam się zastanawiać nad dodaniem paru pozycji do mojej "to do list". Zastanawiam się też nad założeniem jakiegoś kalendarza, żeby planować finanse, czas i jakoś wszystko pogodzić, żeby maksymalnie wykorzystać swój rok :)

Buziaki,
M

środa, 7 czerwca 2017

NIE TAKA WIZA STRASZNA JAK JĄ MALUJĄ!

Postanowiłam się podzielić swoimi odczuciami dotyczącymi zdobywania wizy (której jeszcze nie mam :D). Szukając informacji w internecie i słysząc co-nieco na ten temat od znajomych, byłam przerażona! Wyglądało na to, że czekają mnie długie godziny spędzone na mozolnym wypełnianiu sterty papierów..

Jak się okazało wcale nie było tak źle :)

1. Po przesłaniu wszystkich papierów i wpłaceniu opłaty programowej, dostałam od agencji dokumenty i instrukcje dotyczące składania wniosku o wizę. Wszystko było opisane krok po kroku, pytanie po pytaniu, więc właściwie nie miałam wątpliwości co i jak wypełnić

2. Strona na której wypełniałam wniosek i odpowiadałam na pytania jest po angielsku, ale można zaznaczyć polskie tłumaczenie, więc jeśli ktoś obawia się, że czegoś nie zrozumie- nie ma czego się bać!

3. Pytania faktycznie są troszkę dziwne i zbyt szczegółowe (np. czy jestem terrorystką, czy kiedykolwiek handlowałam ludźmi, czy w ciągu ostatnich 10 lat zajmowałam się prostytucją) Jednak byłam przygotowana na kilka godzin męczarni, a okazało się, że wszystko można załatwić w godzinę!

4. Po przebrnięciu przez część pierwszą, trzeba założyć profil na stronie http://www.ustraveldocs.com/pl_pl/  i umówić się na rozmowę z konsulem. Wszystko (tak jak poprzednio) miałam opisane w instrukcji od agencji, więc poszło gładko :)

5. Opłata - 160$ i tutaj warto poświęcić chwilę na wyjaśnienie

  • jest bezzwrotna, więc jeśli nie masz pewności, czy dobrze ją wysłałeś/aś , absolutnie nie rób tego drugi raz (jeżeli dojdą 2 przelewy, ten drugi nie zostanie zwrócony!)
  • po dokonaniu wpłaty trzeba poczekać 24 godziny, żeby kontynuować 
6. Kiedy opłata się zaksięguje można wybrać datę spotkania, a potwierdzenie przychodzi na maila

No i właściwie tyle :) Stresowałam się bardzo przed całym tym wypełnianiem (nie jestem królową księgowości), jednak okazało się, że to nic skomplikowanego! Na początku usiłowałam znaleźć jakieś info na ten temat na grupie na fb, ale dziewczyny nie opisywały szczegółowo co i jak. Teraz już wiem dlaczego - instrukcja jest na tyle pomocna, że nie ma potrzeby rozwodzić się w tym temacie :)


Jeszcze jedna przydatna wskazówka: PAMIĘTAJCIE, ŻE NA SPOTKANIE Z KONSULEM TRZEBA POCZEKAĆ! (szczególnie w okresie wakacyjnym) U mnie najbliższy termin był za 3 tygodnie, a do wyjazdu tylko 1,5 miesiąca! Troszkę na styk i wiem, że będę się tym stresować.. Więc im szybciej tym lepiej! :)

Odezwę się po rozmowie z konsulem (oby pozytywnej!)

M.

wtorek, 23 maja 2017

PAPIEROLOGIA I KOSZTY WYJAZDU

Kiedy znalazłam swój perfect match, odetchnęłam z ulgą i pomyślałam "koniec wypełniania, odpowiadania na pytania, mailowania z agencją, czas na relaks!" No cóż.. jak się okazało wypełnienie aplikacji i szukanie wymarzonej rodzinki to dopiero wierzchołek góry lodowej. A co przyszłe au pair czeka później?

Przede wszystkim milion maili i telefonów, samo potwierdzenie mojego matchu trwało tydzień. Następna sprawa, to wysłanie dokumentów (umowy z agencją, skanu prawa jazdy, świadectwa, oświadczenia o niekaralności i zaświadczenia od lekarza) no właśnie.. zaświadczenie od lekarz jak się okazało spowodowało kolejne opóźnienia, ponieważ nie każdemu lekarzowi takowe chce się wypisać (dwie strony A4, które wymagają poszperania w karcie zdrowia i odrobinę dobrej woli).. Jednak po moich usilnych namowach, otrzymałam wszystkie dokumenty :) Nie było łatwo, ale grunt, że wszystko zostało załatwione.

Jak się okazuje, przed aplikowaniem o wizę, potrzebujemy jakiś dokumentów od agencji (po przesłaniu podpisanej umowy i zapłaceniu faktury) więc z umówieniem się na rozmowę o wizę muszę jeszcze chwilę zaczekać. Mam nadzieję, że jak uporam się z tą sprawą, zakończą się moje papierkowe cierpienia ;)

Tymczasem chciałabym jeszcze podzielić się z wami fakturami, które dostałam:

Gwarancja zwrotu opłat  250.00 zł

Oplata programowa  1,399.00 zł

Ubezpieczenie sportowe 360.00 zł

Ubezpieczenie rozszerzone  2,100.00 zł

Ubezpieczenie na 13. miesiąc 360.00 zł

Ubezpieczenie sportowe 13. miesiąc  120.00 zł

No cóż, troszkę tego jest.. dochodzą jeszcze inne koszty (przesłanie dokumentów, zaświadczenie o niekaralności, prezenty dla host rodziny, walizki itd) jednak warto pamiętać o kosztach wizy (około 600 zł)

Będę informować na bieżąco jak tylko zacznę walkę z dokumentami wizowymi :P

No i jeszcze na koniec jakaś dobra wiadomość, kupili mi już bilety, lecę do NY z  przesiadką w Londynie, a do Californii z przesiadką w Teksasie! Nie jest źle, nie mogę się już doczekać! :) !
Gwarancja zwrotu oplat
zl 250.00
Oplata pr

sobota, 29 kwietnia 2017

ROZMOWY Z HOST RODZINKĄ

Od ostatniej rozmowy na skype z hostką, wymieniłyśmy mnóstwo maili, miałam też rozmowę z hostem i dzieciakami. Za każdym razem coraz bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że to właśnie rodzinka, której szukam!

Zadawali wiele pytań, ale nie czułam się jak na przesłuchaniu, właściwie, czułam się bardzo komfortowo. Dużo opowiadali o sobie, swojej okolicy, poprzednich au pairs (mieli ich 10!!! i dało się to odczuć, ponieważ udzielali bardzo trafnych informacji i pytali o naprawdę istotne szczegóły). Dostałam linki do strony ich miasta, najciekawszych miejsc w okolicy, oraz kontakt do LCC. 

Mam wrażenie, że wszystko co powinno zostać ustalone, zostało ustalone ;) i.. mam mój PERFECT MATCH!!! :) Kiedy zapytali, czy chcę do niech przyjechać byłam zachwycona i odetchnęłam z ulgą ;)

Mam nadzieję, że mój rok będzie tak niesamowity na jaki się zapowiada!

O co warto zapytać przyszłą host family?

O wszystko! Nie ma co się wstydzić, jeśli coś jest dla nas ważne, warto o to zapytać :) 
Dla mnie najistotniejsze były kwestie dotyczące:

1. Dzieci - jakie mają charaktery, co je ciekawi, a co denerwuje, czy często się złoszczą/płaczą, ile czasu przeznaczają na sport/naukę/komputer, co lubią jeść, jakich mają przyjaciół, jak znosiły rozstania i przyjazdy poprzednich au pairs, czy są ze sobą związane, czy często się kłócą, co jest dla nich najlepszą nagrodą, czy biorą jakieś leki, jak funkcjonują w gronie rówieśników, czy mają jakieś lęki/ przyzwyczajenia

2. Wychowanie dzieci - jakie reguły panują w domu, co dzieciom wolno, a czego nie wolno, jak odnoszą się do starszych i rówieśników,  czy sprzątają po sobie, jakie mają obowiązki, w jaki sposób rodzice rozwiązują problemy wychowawcze i czego w tym zakresie oczekują od au pair?

3. Oczekiwania - warto zadać to pytanie, bo można się zdziwić. Niektóre rodziny oczekują, że będziemy tylko kierowcami, inne, że będziemy robić wszystko za dzieciaki, jeszcze inne szukają osoby, która stanie się członkiem ich rodziny, będzie chodziła na mecze i przedstawienia i poza standardowymi obowiązkami, będzie darzyła dzieciaki ciepłem i sympatią. Kiedy dowiemy się czego od nas oczekuje rodzinka, łatwiej będzie ustalić, czy chcemy spędzić z nią rok

4. Warunki - pokój, samochód, telefon, kto i za co dokładnie płaci, na jakich warunkach możemy z nich korzystać? Godzina policyjna- warto pamiętać, bo to dość istotna kwestia. I najważniejsze jedzenie, czy jemy z rodzinką, czy możemy "zamówić" sobie coś, co lubimy, a jeśli jemy to, co rodzinka, warto dowiedzieć się jaką mają dietę :)

5. Inne, czyli codzienne życie rodziny, związane z miejscem w którym mieszkają, z religią i obyczajami jakie u nich panują. Co warto zobaczyć w okolicy? Może jakieś śmieszne historie rodzinne? Bądźcie kreatywne - kto pyta, nie błądzi! ;)

Jakie pytania zadała mi rodzinka?

1.Dużo pytali o mnie i moją rodzinę (nasze relacje, co robimy w wolnym czasie, o czym marzę i jakie mam życiowe cele)

2. Dlaczego chcę przyjechać do USA i co chciałabym tam zobaczyć

3. O doświadczenie z dziećmi i o to jak poradzę sobie w konkretnych sytuacjach (np. rozwiązując konflikt między dzieciakami)

4. O to czy jestem zorganizowana i asertywna

5. Moje oczekiwania odnośnie programu

6. Czy komfortowo czuję się prowadząc samochód

7. Gdzie zamierzam szukać przyjaciół (troszkę mnie to zdziwiło, ale w sumie odpowiedź na nakie pytanie może dużo powiedzieć o człowieku)

To były chyba takie najbardziej istotne ;) dzieciaki pytały czy mam zwierzątko i jaka jest Polska 


Jeśli ktoś jest przed rozmową, proponuję się nie stresować i być szczerym! Dzięki temu łatwiej będzie po przylocie, ponieważ mniej niespodzianek zaskoczy i was i rodzinkę ;)

Buziaki!
M.





czwartek, 6 kwietnia 2017

SKYPE #2 SŁONECZNA KALIFORNIA???

Wiecie za co lubię ten program?

Odciąga mnie od monotonii życia:)
Nie, żebym się nudziła, uwielbiam swoje życie! Mam przyjaciół, z którymi nie da się nudzić i fantastyczną rodzinę :)

Jednak planowanie wyjazdu do stanów jest dla mnie odskocznią od codziennych obowiązków. Siadam przed komputerem, loguję się, nowy match i nagle... oczami wyobraźni znajduję się nad oceanem w Kalifornii, jeżdżę konno w Teksasie lub ustawiam się do zdjęcia ze Statuą Wolności! Fantastyczne uczucie, takie połączenie ciekawości, ekscytacji i dreszczyku emocji ;)

Zawsze w podróżach kochałam nie tylko dotarcie do celu, ale również samą drogę i planowanie, sprawdzanie pogody, tego co będę mogła zobaczyć, kogo poznać.. Jednym słowem, uwielbiam podróże i wszystko co z nimi związane powoduje, że jestem najbardziej uśmiechniętą osobą pod słońcem!!!

Wybieranie host rodzinki jest trochę jak gra w pokera (choć właściwie raczej jak moje wyobrażenie o grze, bo nigdy nie próbowałam xD)

Poprzednia rodzinka wydawała się naprawdę fajna, chcieli się umówić na kolejnego skypa, ale miałam przeczucie, że to mimo wszystko nie to. Nie wiem do końca dlaczego, nie zrobili niczego złego. Podziękowałam im grzecznie i zeszli z mojego profilu.

Potem kilka razy żałowałam tej decyzji, bo wciąż miałam matche z hostami z NY i okolic lub dzieciakami poniżej 2 lat :(

Dwa dni temu sprawdzam profil, a tu co?
Moja wymarzona lokalizacja! California!!! :D

Starałam się zbytnio nie emocjonować i rozważyć wszystkie wady i zalety.. Ku mojemu zdziwieniu nie znalazłam wad, poważnie! Ale czasami brak wad też jest wadą, może nie napisali wszystkiego?

Tak naprawdę, cykam się przyznać, że są fantastyczni, nawet przed sobą, żeby nie czuć rozczarowania, jeśli coś pójdzie nie tak.

Następnego dnia porozmawialiśmy na skypie, konkretnie ja i host mama, która zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Wydawała się ciepłą i szczerą osobą, nie ukrywała niczego (mam nadzieję!) i była naprawdę zabawna! Czułam się mega swobodnie podczas rozmowy. Nie zadawała pytań z listy, było bardziej jak z dawno niewidzianą koleżanką, która opowiada co u niej i interesuje się co u mnie;)

Po rozmowie moje pozytywne wrażenie przerodziło się w wielką chęć poznania ich osobiście, mam nadzieję, że oni też są zadowoleni! Jeśli zaproponują mi przyjazd, zgodzę się bez wachania! ;))

Mam nadzieję, że wszystko wyjaśni się podczas następnego skypa, już w ten weekend.
Jestem taka podekscytowana!

Trzymajcie kciuki,
M.

wtorek, 21 marca 2017

PIERWSZY SKYPE

Tak, tak! Właśnie jestem po pierwszym skypie! 

Rodzinek miałam na profilu całe mnóstwo.. Ale zawsze coś mi nie odpowiadało, więc dochodziłam do wniosku - po co marnować ich i swój czas na rozmowę, po której i tak tam nie pojadę?

No i pewnego dnia, kiedy zupełnie się tego nie spodziewałam (zazwyczaj cały wieczór obsesyjnie sprawdzam maila xD) pojawiła się na moim profilu rodzinka warta uwagi!

Przedmieścia Washington DC, VA
2 dziewczynki (5 i 8 lat) przeurocze!!!

Napisali bardzo miłego maila i zapytali, czy chcę z nimi pogadać. Umówiliśmy się następnego dnia. Właściwie nie stresowałam się, przeczytałam dokładnie ich profil i nie mogłam już się doczekać swojej pierwszej rozmowy!

Zegarek tyka, do skype tylko 2 minuty i w głowie zaczynają się kłębić myśli.. a co, jeśli ich nie zrozumiem, może mój angielski nie jest wystarczająco dobry? I jakiś taki dziwny stres, a przecież zawszę szczycę się tym, że świetnie potrafię nad nim panować..

Nareszcie zadzwonili! Host tata jeszcze w pracy, więc porozmawiałam z host mamą i dziewczynkami. Wszystkie pytania świetnie zrozumiałam, potencjalna hostka mówiła naprawdę wyraźnie, jej córeczki co chwilę pokazywały mi swoje ulubione zabawki i piękne rysunki (swoją drogą chyba marzą o kocie, bo wszystkie przytulanki i rysunki były kotami ;) )

Ale ale.. co się dzieje?! Kiedy miałam rzeczowo i błyskotliwie odpowiedzieć na pytania, zadać własne i pochwalić się swoim opanowaniem oraz umiejętnościami językowymi okazało się, że zaczynam się plątać, mylić słowa, zapominać i generalnie mówić bez ładu i składu..  No cóż  mogłam rozmawiać z wcześniejszymi rodzinkami, albo chociaż przygotować sobie pytania.. Mam nadzieję, że się jeszcze odezwą, ale jeśli nie, to sama sobie jestem winna!

O co pytała?
Dużo o obecną pracę, jakimi dziećmi się zajmuję, co z nimi robię, co jedzą, co by o mnie powiedziały, jak radzę sobie z ich złym zachowaniem..

O mnie i program, jak widzę siebie w stanach, czego oczekuję, co chcę zwiedzić i co robić po programie no i oczywiście, czy zostanę na 2 rok. 

Generalnie mam naprawdę miłe odczucia po tej rozmowie, jestem przekonana, że rodzinka jest wspaniała, jedyny minus to mój brak przygotowania.. ale następnym razem będę gotowa! 

Buziaki,
M.



środa, 15 marca 2017

DREAM FAMILY

Match za matchem.. rodzinek miałam na profilu już kilkadziesiąt, ale niestety żadna z nich mi nie odpowiadała. Większość jest z okolic Nowego Jorku, dużo rodzin żydowskich, mnóstwo z polskim pochodzeniem. Wśród nich znalazłam kilka naprawdę fajnych, ale mimo to, bardzo odbiegały od mojej wymarzonej host family.

Coraz częściej słyszę od rodziny i znajomych niesamowicie irytujące pytanie "Masz już rodzinkę?" Otóż nie! Pewnie to trochę moja wina, bo powinnam była zachować całą sprawę w tajemnicy, do momentu perfect matchu.. No cóż taki mam charakter, że za dużo gadam, szczególnie wtedy, gdy jestem czymś podekscytowana! Efektem mojej gadatliwości są wszechobecne rady od tych, którzy wiedzą najlepiej (co z tego, że nie jadą do USA jako au pair, przecież mają doświadczenie życiowe i na moim miejscu(..)) Najczęściej słyszana rada, udzielana sukcesywnie, przez moich niezwyciężonych doradców: "Twoje wymagania są za wysokie, dlaczego odrzucasz tą rodzinę?"

Zawsze myślałam, że mam swoje zdanie i potrafię dzielnie go bronić, ale jak się słyszy tyle razy, że warto obniżyć wymagania to człowiek zastanawia się, czy faktycznie nie powinien tego zrobić. Oceńcie sami, czy moja lista jest zbyt wymagająca:

1. Dzieci - to z nimi będę spędzać najwięcej czasu, więc zależy mi, żeby były w wieku 4-15 (z takimi najlepiej mi się pracuje)

2. Lokalizacja - wszędzie, tylko nie NY! Marzy mi się jakiś ciepły stan, ale właściwie każdy z daleka od Nowego Jorku biorę pod uwagę

3. Pochodzenie - wybieram się na ten program, żeby poznać kulturę amerykańską, dlatego bardzo bym chciała wylądować w rodzinie amerykańskiej, albo takiej, która żyje zgodnie z ich tradycjami (nie mam uprzedzeń do innych kultur, ale jakbym chciała poznać np. kulturę chińską, to wyjechałabym do Chin, a nie do Stanów!) + zdecydowanie nie chcę hostów z polskim pochodzeniem, ponieważ ograniczy to moją naukę języka angielskiego.

Zaczęłam już szczerze wątpić, że kiedykolwiek znajdę rodzinę, która odpowiada tym trzem wymaganiom i postanowiłam, że może czas najwyższy zakończyć bujanie w obłokach i podejść do sprawy racjonalnie...

Aż nagle.. na moim profilu pojawiła się rodzinka idealna!

3 dziewczynki (6, 8 i 10 lat)
lokalizacja CA, hości amerykanie
samochód do własnej dyspozycji, wolne weekendy, house keeper (więc au pair nie odpowiada za porządek w pokojach dzieci  i pranie)

Ich podejście do dzieci bardzo mi się podoba (dużo czasu spędzają rodzinnie, ale uczą dziewczynki szacunku do innych i ich nie rozpieszczają)

Wszystko jak z obrazka, a ponieważ nie ma rzeczy idealnych, rodzinka następnego dnia zeszła z mojego profilu :(
Na początku było mi naprawdę przykro, ponieważ oczami wyobraźni już leżałam na kalifornijskiej plaży, ale później pomyślałam sobie, że to dobry znak!

Skoro taka rodzinka z moich marzeń istnieje gdzieś w CA, to może w jakimś innym stanie znajdę podobną? Dodało mi to motywacji i cierpliwości, będę szukała tak długo, aż uda mi się znaleźć ludzi, z którymi będę chciała spędzić niesamowity rok ;)
Jeśli ktoś ma podobne rozsterki, nie bójcie się i szukajcie, bo wygląda na to, że pośród tych wszystkich rodzinek, każdy może znaleźć idealną dla siebie (oby następna idealna rodzinka skontaktowała się ze mną zamiast schodzić z profilu!)

Do zobaczenia..
i owocnych poszukiwań!

M.